Tak, to był mój pierwszy krok w Bieszczadach i od razu zakochanie. Taka sytuacja. Co tu wiele opisywać? Po prostu piękno, zachwyt, natura w pełnej swej okazałości. Muszę się przyznać, że miałam niewielkie oczekiwania. Spodziewałam się widoków znanych mi już z Beskidów, a tu takie zaskoczenie. Może to przez bezkres otaczających mnie zewsząd gór? A może przez rozciągające się dookoła zielone połoniny? Tego nie wiem, ale wiem, że na pewno jeszcze tu wrócę i to nie raz.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 kwietnia 2019
Bieszczady od pierwszego wejrzenia - Tarnica.
Etykiety:
Bieszczady,
Góry,
Natura,
Polska,
Zdjęcia
Lokalizacja:
Bieszczady, Polska
wtorek, 18 lipca 2017
Pętla kędzierzyńska - kajakowe marzenie.
W tym roku wreszcie udało mi się spełnić moje marzenie - spływ kajakiem. Może to nic spektakularnego, ale już od dłuższego czasu nosiłam się z tym pomysłem. Namawiałam Marcina i resztę, żeby wybrać się na jakąś niewymagającą trasę. W końcu trafiła się fajna okazja na grouponie. Szybka decyzja i stało się. Wyruszyliśmy w podróż naszym 7-osobowym, wesołym ,,autobusem". Do wyboru w pasującym nam dniu mieliśmy tylko pętle kędzierzyńską i to jeszcze w ramach organizowanego ,,dnia matki w kajaku". Patowo, ale na szczęście para ,,matka z dzieckiem" była tylko jedna i trasa rzeczywiście okazała się z tych mniej wymagających (poza tym, że miała 18 km i trwała 5 godzin, a pod koniec byliśmy już ledwo żywi hehe).niedziela, 18 czerwca 2017
Golub-Dobrzyń i kwadratowy zamek.
Spędzając mój urodzinowy weekend w Toruniu, postanowiliśmy wyskoczyć na jeden dzień do Golub-Dobrzynia. To niewielkie miasteczko w odległości około 40 km od polskiej stolicy piernika. Jego główną atrakcją jest wzniesiony na przełomie XIII i XIV wieku gotycko-renesansowy zamek krzyżacki i to on stanowił nasz cel.
Prawdę mówiąc sam zamek nie należy do najpiękniejszych jakie było mi dane widzieć, ale swoim położeniem na wzgórzu i rozmiarem robi wrażenie. Poza tym zamek zawsze fajnie zwiedzić, prawda?
Etykiety:
Europa,
Golub-dobrzyń,
Polska,
Zdjęcia
Lokalizacja:
Golub-Dobrzyń, Polska
niedziela, 11 czerwca 2017
Jak pierniczyć to tylko w Toruniu!
Wiadomo, że jak Toruń to i piernik. To prawda tak oczywista, że nawet nie ma co tego tłumaczyć. Piernik w Toruniu wypiekany jest już od 700 lat! Ówczesne cechy rzemieślnicze zazdrośnie strzegły swoich receptur. Do tego stopnia, że piernikarze niechętnie zdradzali je nawet swoim pracownikom. Ich sława wykraczała daleko poza granicę państwa, a jedyną realną konkurencję stanowiły pierniki z Norymbergi.
Choć producentów pierników na toruńskim rynku nigdy nie brakowało, on sam dość długo był towarem ekskluzywnym. Traktowanym jako sztuka rzemiosła artystycznego, wręczana jako podarki królom i bogatym patrycjuszom. Pierniki wówczas były pięknie ozdabiane, o wymyślnych kształtach, malowane i pozłacane.
Etykiety:
Europa Wschodnia,
Polska,
Smakowicie,
Toruń,
Zdjęcia
Lokalizacja:
Toruń, Polska
środa, 3 maja 2017
Gotyk na dotyk -Toruń
Pewnie większość z Was była już w Krakowie, Wrocławiu czy w Poznaniu, a jeszcze nie dotarła do Torunia. Nie zastanawiajcie się zbyt długo, tylko wsiądźcie do pociągu, busa lub samochodu i spędźcie naprawdę ciekawie weekend!
,,Kto w Toruniu mieszka wesoło się śmieje. Je toruński piernik dobrze mu się dzieje". Z tym fragmentem piosenki dla dzieci można się zgodzić lub nie, jednak nikt nie może zaprzeczyć, że piernik i Kopernik to znane wszystkim symbole Torunia, ale nie tylko słodki przysmak i polski astronauta przyciągają do tego miejsca. To przede wszystkim niesamowita, wpisana na listę UNESCO gotycka zabudowa miasta oraz jego bogata historia.
sobota, 31 grudnia 2016
Górskie wędrówki - Beskidy (podsumowanie roku)
Na podsumowanie 2016 roku chcę podzielić się z Wami doświadczeniem moich letnich wędrówek po Beskidach. Dlaczego akurat ten temat wybrałam na zamknięcie roku na moim blogu? Bo jestem z tego niezwykle dumna i poczytuje to sobie jako mój tegoroczny sukces. Pewnie dla zaprawionych górskich piechurów Beskidy to taki poobiedni spacer z 3 letnim dzieckiem, ale dla mnie każdy szczyt, który ma około 1000 m.n.p.m. już stanowi wyzwanie. W okresie gimnazjalno-licealnym wspinałam się stosunkowo często, ale bardzo tego nie lubiłam i robiłam to tylko dla towarzystwa. Okropnie szybko się wtedy męczyłam i szłam cała czerwona na końcu grupy złorzecząc pod nosem. Porzuciłam górskie wędrówki na wiele lat i na każdą propozycję wspinaczki odpowiadałam stanowcze: NIE! Do czasu...
Czantoria
Gdy w tym roku znajomi podsunęli myśl o wypadzie w góry, byłam dość sceptycznie nastawiana, ale fajnie było spędzić trochę czasu wspólnie, no i miałam za sobą już prawie dwumiesięczne regularne bieganie. Stwierdziłam więc - czemu nie? Najwyżej będę wszystkim uprzykrzać czas swoim marudzeniem. Poprzeczka nie była też zbyt wysoko zawieszona, bo naszym celem została mierząca ,,tylko" 995 m.n.p.m. Wielka Czantoria. Zaparkowaliśmy samochód w Ustroniu i czerwonym 3,5 kilometrowym szlakiem powędrowaliśmy w górę.
piątek, 19 sierpnia 2016
Podróż do przeszłości? Wieliczka.
![]() |
| Szyb Daniłowicza |
Zastanawialiście się kiedyś nad waszymi wspomnieniami wycieczek z
dzieciństwa? Lubiliście zwiedzać już od najmłodszych lat czy raczej
rozglądaliście się za McDonaldem i salonem z grami? ;) Cóż, ja uwielbiałam
odwiedzać nowe, ciekawe miejsca będąc już w podstawówce, jednak żeby nie
wyjść na ,,nudziarę" przed kolegami z klasy, udawałam że nie do końca
mnie to wszystko interesuje - ot dziecięca logika. Wspomnienia jednak
mają wielką siłę i co jakiś czas wracają do mnie w postaci obrazów i
emocji. Postanowiłam więc skonfrontować moje wyobrażenia z
dzieciństwa z teraźniejszością.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





